Czarny Piotruś

piotruś - KopiaCzarny Piotruś

Opcjonalnie: Odkrywanki

Słowem wstępu

Nasza strona ma być poświęcona graniu z dziećmi, dlatego uznaliśmy, że karcianką, od której musimy zacząć recenzjonowanie gier w dziale jest najprostsza gra dla dzieci – Piotruś.20160425_172704x

Na rynku mamy mnogość wyboru kart do zabawy. Sami posiadamy chyba z pięć talii i to po tym, jak ostatnio robiliśmy poważne porządki pozbawiając się większości gier, w które grać raczej nigdy nie będziemy.

Te, które zostawiliśmy uratowały się dzięki sentymentowi (bo przedstawiają bohaterów filmów Cars czy My Little Ponny), ale też dlatego, że raz na jakiś czas po nie sięgaliśmy. Być może mając już znacznie więcej możliwości do wyboru nigdy więcej tego nie zrobimy, choć głowy nie dam.

W opakowaniach mamy 25 kart i instrukcję. Talie dostępne na rynku przedstawiają chyba wszystkie możliwe bajki i co najważniejsze ich cena zwykle nie przekracza 5 zł!

Ciekaw jestem czy są w Polsce piotrusiowi kolekcjonerzy? Sam chętnie taki zbiór bym obejrzał.

Piotruś był pierwszą grą karcianą, do której zasiadłem z dziećmi. Nawet nie pamiętam jak dawno to było. Myślę, że od chwili, gdy zaczęły rozróżniać cyfry, choć przecież na rynku są i Piotrusie zamiast liczb przedstawiające obrazki.

Na czym polega gra w Czarnego Piotrusia?

Wariant klasyczny

Rozdajemy graczom wszystkie karty (można grać w dwóch graczy, choć wówczas nie ma zabawy). Jako, że jest ich razem 25, dla trzech graczy będzie to po 8 kart, dla czterech po 6 – tu w obu przypadkach jeden z graczy dostaje jedną kartę więcej. Można grać w więcej osób, ale nigdy nie mieliśmy takiej okazji.1

Przed rozpoczęciem właściwej gry każdy z graczy sprawdza, czy nie ma na ręku pary tak samo oznaczonych kart (liczbą lub grafiką). Jeśli taką znajdzie, może je odrzucić.

Gracz, który ma jedną kartę więcej pozwala wylosować w ciemno ze swojej ręki dowolną kartę. Losujący sprawdza czy to, co zdobył pozwala mu dobrać parę z inną kartą, którą posiada. Jeśli tak, taka para jest odrzucana, a kolejny gracz losuję kartę od niego.

Gra polega na tym, by pozbyć się wszystkich kart z ręki. Jako, że kart jest 25, jedna nie ma swojej pary. Gracz, który zostanie z nią przegrywa partię.

Odkrywanki

Karty do Czarnego Piotrusia sprawdzają się doskonale jako zestaw do Memory, inaczej Odkrywanek, jak nazwał to Radosław Chmielewski, twórca płyty do Magazynu Kontury, na której zamieścił grę dla najmłodszych o takim tytule, taką nazwę przyjęliśmy też dla tej gry u nas w domu20160425_171732x.

Karty do Piotrusia tasujemy i rozkładamy na podłodze/stole rewersami do góry, czyli zakryte. Sposób rozmieszczenia jest dowolny. Czasem układaliśmy je równo w rządkach i kolumnach, czasem całkiem chaotycznie, co znacznie utrudnia zapamiętywanie lokacji kart, które już zostały odkryte.

Gracz zaczynający odkrywa dwie dowolne karty. Jeśli trafi na parę zabiera ją i odkrywa dwie kolejne. Jeśli nie trafi zakrywa, a tura przechodzi na kolejnego gracza. I tak aż do zebrania wszystkich par. Wśród kart jest też ta nieparzysta, która w stosunku do klasycznych zestawów Memory dodaje grze kolorytu.

Kto zbierze najwięcej par czy kart (na jedno wychodzi) – wygrywa.

Ocena ogólna Czarnego Piotrusia

Czarny Piotruś to prawdziwy gateway dla dzieci. To właśnie od tej gry praktycznie wszystkie zaczynają przygodę z karciankami. Na pewno jest szybka i dynamiczna, a zabawy przy niej jest całkiem sporo. To właśnie na niej dzieci doznają pierwszych porażek i poznają ich smak. To wówczas mamy okazję porozmawiać z nimi o tym, jaki powinny mieć stosunek do samej zabawy i nauczyć jak traktować przegraną. W Piotrusiu największą rolę gra przypadek, więc dziś nie jestem już zdziwiony, dlaczego dzieci częściej decydowały się na zabawę w Odkrywanki niż w Czarnego Piotrusia. Miały po prostu wpływ na wynik rozgrywki.

20160425_172534xWielką zaletą gry jest jej cena, a dzięki temu możliwość kupowania dzieciom różnych zestawów. Mając kilka możemy bawić się różnymi i nie zniszczymy ich za bardzo, dzięki czemu za jakiś czas możemy oddać je komuś innemu. Tak właśnie zrobiliśmy.

Na pewno młodsze dzieci będą miały wiele zabawy. Starsze powoli będą z niej wyrastały. Oczywiście jeśli nie graliście nigdy z dziećmi w karcianki, a wiek Waszych pociech jest szkolny (Iga i Szymon poszły do szkoły jako sześciolatki, zmuszone przez decydentów, co zawsze uważałem za niezrozumiałą głupotę i zawszę będę wrogiem obniżania wieku szkolnego decyzją administracyjną, a nie świadomą decyzją rodziców), to nie zaczynajcie od Piotrusia!!! Dajcie im raczej Hack Tricka (wkrótce o nim napiszemy, potrzebujemy jeszcze przerobić wariant zaawansowany). Dla przedszkolaków Piotruś jest idealny. A w Odkrywanki dzieci czasem dawały mi niezłego łupnia. I dobrze!

Zalety i wady grania z dziećmi w Czarnego Piotrusia

Zacznijmy od zalet. Na pewno banalność zasad pozwala usiąść do zabawy nawet z małym dzieckiem. Jedyna umiejętność, jakiej się mogą tu nauczyć, to umiejętność zachowania tajemnicy i pokerowej twarzy, czasem zastosowania blefu odpowiednią mimiką twarzy.

Klasyczne talie pozwalają nauczyć się liczb do 13, a niektóre zestawy mają celowo walor edukacyjny. Karty bowiem nie tylko muszą być związane z ulubioną bajką czy konkretnym motywem. Mieliśmy wśród naszych talii jedną, która uczyła podstawowych znaków drogowych. Pozycji na rynku jest tak dużo, że nawet nie będę tu próbował zaczynać wymieniać możliwości.

Bawiąc się kartami Piotrusia w Odkrywanki ćwiczymy pamięć. Rodzicom też może się to przydać… Spostrzegawczość moich dzieci była na tyle duża, że przy mojej jakiejś dysfunkcji mózgu w zapamiętywaniu szczegółów obrazów przegrywałem częściej, niż wygrywałem. Ale który rodzic nie cieszy się, kiedy dzieci go prześcigają?

Gra to też wstęp do życiowych rywalizacji. Zwycięstw i porażek. Na Piotrusiu może te drugie nie bolą tak bardzo, ale łzy w oczach czasem się pojawiały. Ważna jest wówczas rozmowa i płynąca z niej nauka…

Wadą może być to, że dzieci z pewnością w końcu z gry wyrosną. Szymon i Iga być może już nigdy w nią nie zagrają, bowiem mają w tej chwili kilka innych, znacznie ciekawszych karcianek. Na szczęście cena sprawia, że zupełnie nie będzie nam żal, iż kilka często kilka posiadanych talii na zawsze pójdzie w kąt…

Ocena końcowa Czarnego Piotrusia

Poziom trudności: zerowy

Losowość: całkowita, jednak to dzieci podejmują decyzję, którą kartę wyciągnąć, często sugerując się zachowaniem innych graczy

Wykonanie: w zależności od wydawcy i tematu

Emocje: 4

Ocena uwzględnia możliwość grania w Odkrywanki

Ocena taty: 3

Ocena Igi: 3

Ocena Szymka: 5

Średnia ocena: 3,66

Informacje o grze

Zawartość pudełka:

  • 25 kart

Gra dla 2-6 osób (najlepiej 3-4)

Wiek: od 2 lat

Czas trwania: 5-10 min

Cena od 2,50 zł