Carcassonne – podstawka

carcassCarcassonne

PODSTAWKA

O Carcassonne słowem wstępu

Tysiące (może więcej) graczy nie może się mylić… Z takim nastawieniem postanowiłem kupić dzieciom podstawkę Carcassonne, mimo, iż gr20161204_171438zzza nie znalazła u nich uznania po obejrzeniu recenzji video. Sam miałem po wysłuchaniu opinii recenzentów mieszane uczucia. Dokładnie takie same, jak przy Catanie. I właśnie dlatego, że Catan spodobał się nam wszystkim bardzo (nawet niechętnie grająca żona i mama – Aneta uznała ją za fajną – taką, w którą może zagrać), zaryzykowałem i była to bardzo dobra decyzja.

W pudełku otrzymujemy drewniane figurki poddanych (40 – po 8 w pięciu kolorach), 72 kafelki planszy (lądu) i pięć figurek opatów. Do tego dochodzi plansza punktacji i instrukcja. Po jednorazowym przeczytaniu instrukcji byłem gotów zagrać z dziećmi pierwszą partię testową jeszcze bez minidodatku Opat.

Już pierwsza partia przyniosła nam dużo dobrej zabawy, a każda kolejna była jeszcze fajniejsza.

Na czym polega Carcassonne?

Naszym celem jest zdobycie jak największej ilości punktów, na tyle, by wyprzedzić w tej dziedzinie przeciwników. W ostatniej granej przez nas partii, do której przyłączyła się kuzynka dzieci – Wiktoria, ona właśnie, Iga i ja zdobyliśmy dokładnie taką samą ilość punktów, więc emocji było bardzo dużo, a śmiechu potem jeszcze więcej…

Jak jednak te punkty zdobyć? Można to zrobić wykorzystując dostępnych poddanych i układając ich na planszy, którą sami tworzymy.

W każdym swoim ruchu gracz najpierw losuje jedno pole i dokłada je do już leżących na stole w taki sposób, by pasowało do przylegających każdą ścianką. A więc pole do pola, drogę do drogi, mi20161204_171617xxxasto do miasta. Istnieje jedno pole startowe, do którego da się dołożyć każde inne z zestawu (z podstawki, bo z dodatkami bywa różnie).

Po ułożeniu pola możemy na nie postawić naszego poddanego:

  • na drogę (będzie zbójem – zwykły pionek)
  • do miasta (będzie rycerzem – zwykły pionek)
  • do klasztoru (będzie mnichem – zwykły pionek lub opat)
  • na pole (będzie rolnikiem – grając z rozszerzonymi poprzez dodatek opat zasadami – zwykły pionek)
  • na ogródek (tylko pionek opata)

Każdy poddany przyniesie nam punkty w trakcie gry, lub po jej zakończeniu.

Aby dostać punkty w trakcie gry za zbója – musimy drogę, na której stoi zamknąć z obu jej stron skrzyżowaniem (czyli wioską), wejściem do miasta lub klasztoru. Liczymy wówczas za każdy kafelek tej drogi 1 punkt.

Rycerz punktuje w trakcie gry, gdy zamkniemy miasto. Najmniejsze może składać się z dwóch kafelków. Każdy z nich daje standardowo 2 punkty, ale jeśli narysowany jest na nim herb – aż cztery.

Mnich w trakcie gry przynosi punkty, gdy klasztor zostanie otoczony ze wszystkich stron pasującymi kafelkami. Każdy przynosi jeden punkt, czyli wraz z samym klasztorem otrzymamy ich 9.

Po zamknięciu drogi lub miasta czy otoczeniu kafelkami klasztoru dopisujemy sobie odpowiednią ilość punktów, a podwładnego znów mamy do dyspozycji. Podwładnych mamy tylko siedmiu (ósmy wędruje na planszę punktacji), więc musimy wykorzystywać ich rozsądnie, bo nagle może nam ich zabraknąć. Trzeba tu nauczyć się dobrze wyważyć rozbudowy miast i dróg z możliwością ich zamykania, by odzyskać podwładnego.

Po zdobyciu punktów, nasz podwładny z planszy punktacji przesuwa się o odpowiednią ilość oczek.

Na końcu gry podliczamy niezamknięte obszary dokładnie w ten sam sposób, jak przy ich zamknięciu. A więc droga – 1 punkt za kafelek, miasto 2 lub 4 i klasztor 1 + 1 za każdy otaczający go kafelek.

Jeszcze tylko słowo o punktach wynikających z minidodatku Opat.

Chłopa kładziemy na polu (czyli zielonej przestrzeni kafelka), punktuje on wyłącznie na końcu gry, a więc w jej trakcie już z takiego podwładnego nie skorzystamy. Patrząc na mapę określamy obszary zamknięte drogami i jeśli w danym jest chłop to za każde zamknięte miasto w takim obszarze gracz otrzymuje 3 punkty.

Opat z kolei może być położony na klasztorze lub ogrodzie. W tym drugim przypadku punkty także dostajemy za otoczenie go ze wszystkich stron. Opat jednak w każdej chwili może opuścić pole, które zajmuje, by przenieść się na inne. Jeśli klasztor czy ogród nie został jeszcze całkiem otoczony – przyznajemy wówczas graczowi taką ilość punktów, jaką dostałby na koniec gry.

Ocena ogólna Carcassonne

Gra jest dość prosta, ale dzieci potrzebowały kilku partii, żeby dobrze zacząć oceniać wartość danej decyzji. Początkowo wygrywałem bez problemu, ostatnio już częściej wygrywa Iga, która doskonale radzi sobie nawet z trudnymi sytuacjami i większą ilością zasad wynikających z dwóch kolejnych dodatków, o których napiszemy wkrótce.

Zanim zaopatrzyliśmy się w pierwszy dodatek mieliśmy problemy z losowaniem kafelków. Po przetasowaniu ułożyliśmy je na trzech stosikach i wybieraliśmy jedynie, z którego będziemy dociągać nowe pole gry.x20160609_200604

Gra jest niesamowicie regrywalna. Nigdy nie powtórzy się choć trochę podobny układ kafelków, za każdym razem zabawa jest inna, ale zawsze bez wątpienia świetna.

Podstawowe zasady można wyjaśnić bardzo szybko. Z dodatkami jest to nieco bardziej skomplikowane i zależy od osoby. Jeśli lubi grać w gry – przyswaja wiedzę błyskawicznie. Na tyle (jak wspomniana Wiktoria), żeby wygrać swoją pierwszą partię (razem ze mną i Igą ex aequo). Mama potrzebowała około pół rozgrywki i trochę łagodniejszego traktowania, ale pod koniec już wiedziała o grze praktycznie wszystko.

Partia trwa około pół godziny do godziny. Z dodatkami (a więc z większą ilością kafelków i możliwości zdobywania punktów) do półtorej godziny. Ale ani przez chwilę nie jest nudno.

Kolejne dodatki jak na razie jedynie sprawiają, że jest ciekawiej, a my włączyliśmy już dwa, a trzeci czeka aż ogra nam się to, co już mamy.

Zalety i wady grania z dziećmi w Carcassonne

Jak mantrę będę powtarzał przy każdej recenzji: wspólna zabawa i poświęcanie dzieciom czasu to największa zaleta każdej z gier planszowych. Żadna gra komputerowa nigdy nie da nawet drobnego ułamka procenta tego, co wspólne siadanie przy stole.

Na szczęście Carcassonne ma też inne zalety. Przede wszystkim dzieci muszą nauczyć się właściwie oceniać szanse powodzenia danej decyzji. Muszą ostrożne i rozsądne wykorzystywanie posiadanych zasobów ludzkich, ale i rozwinąć spostrzegawczość. Zauważenie dobrej okazji, szczególnie przy rozbudowanej już planszy wcale nie jest łatwe, ale po kilkunastu grach dzieci robią to coraz lepiej, szczególnie Iga, choć i Szymon również zaczął ostatnio dostrzegać lepiej nadarzające się możliwości.

Plansze punktów wykorzystujemy też do nauki dodawania w pamięci. Nie pozwalam dzieciom przesuwać pionka punktacji po jednym oczku (czyli chodzeniu po jednym polu tyle razy ile należy dodać punktów), ale muszą w pamięci policzyć na które pole należy swojego podwładnego postawić. W grze ćwiczymy także proste mnożenia i łączenie dodawania z mnożeniem – szczególnie w zamkniętych miastach, gdzie część pól ma mnożnik 2, a część 4.

W szczęście ma średnie znaczenie. Oczywiście lepiej wylosować bardziej wartościowe kafelki planszy, ale zazwyczaj rozkładają się one po równo każdemu. Decydują więc umiejętności przewidywania i planowania zysków ze swoich podwładnych.

W grze trudno znaleźć wady. Jest to przede wszystkim fajna zabawa z prostym elementem planowania i szacowania. Świetna, jako gra wprowadzająca nowe osoby w świat gier.

Oceny punktowe Carcassonne

Poziom trudności: łatwy

Losowość: średnia

Wykonanie: 9

Instrukcja: 8

Emocje: 7

Ocena ogólna taty: 8

Ocena ogólna Igi: 8

Ocena ogólna Szymka: 8

Średnia naszych ocen: 8,00

Czas trwania rozgrywki (1 dorosły + 2 dzieci lat 8): do 1 godziny

Cena: około 75 zł

Informacje o Carcassonne

ZAWARTOŚĆ PUDEŁKA:

  • Instrukcja
  • 72 żetony
  • 1 tor punktacji
  • 45 pionków w 5 kolorach
  • Gra dla 3-4 osób (można dokupić dodatek rozszerzający do 5-6 graczy)

Wiek od 8 lat (rok mniej nie byłby z pewnością problemem)