Tajemnicze domostwo

Tajemnicze domostwo

PODSTAWKA

Kilka słów o Tajemniczym domostwie

Od dłuższego czasu zastanawialiśmy się nad kupnem Dixita, jednak usłyszałem gdzieś, że stworzono inną grę w tym samym duchu, ale ze znacznie ciekawą tematyką. Tajemnicze domostwo wymyślone zostało przez Ukraińców, ale zilustrowane przez Polaków.

Historia, z jaką się spotykamy brzmi dość strasznie – dawno temu w tytułowym domu popełniona została zbrodnia, za którą na śmierć został skazany niewinny człowiek. Już jako duch pokutuje on w miejscu, gdzie dokonano morderstwa i dopóki nie pomoże on osobom nocującym w budynku wykryć sprawcy nie dane mu będzie zaznać wiecznego spokoju.

Jako, że w grę spokojnie mogą grać dzieci – jeśli rodzice nie czuliby się komfortowo bawiąc w dość brutalną historię – wiele osób sugeruje, żeby powiedzieć, że gdzieś w tym domu zostało coś zgubione i duch pomaga nam to odnaleźć.

W pudełku możemy znaleźć dwa identyczne zestawy kart z postaciami, pomieszczeniami i przedmiotami, jeden zestaw kart snów, planszetki śledczych (różniące się jedynie kolorami), planszetka czasu i znaczniki.

Na czym polega Tajemnicze domostwo?

Gracze – najlepiej przynajmniej trójka wybierają spośród siebie Ducha, czyli tego, który będzie zsyłał na pozostałych sny.

Każdy z pozostałych wybiera kolor postaci, zabiera planszetkę, znacznik postępu zagadki i jeden z dwóch drewnianych krążków –  w swoich barwach.

Z talii przedmiotów wybieramy (w zależności od stopnia trudności) odpowiednią ilość kart przedmiotów, miejsc i potencjalnych morderców i układamy je przed śledczymi. Duch ze swojej identycznej talii wybiera dokładnie te same karty i w tajemnicy losuje każdemu ze śledczych zestaw przedmiot-miejsce-osoba, które gracz będzie musiał odgadnąć.

My graliśmy w najłatwiejszy poziom, główne we troje, toteż śledczy mieli pięć kart z każdego rodzaju, z których musieli odgadnąć po jednej.

Gdy już wszystko zostało przygotowane, a przede wszystkim Duch oznaczył zestawy dla śledczych drewnianym znacznikiem w odpowiednim dla poszczególnych graczy kolorze rozpoczynamy zabawę. Gracz wcielający się w Ducha bierze do ręki sześć kart snów i wybiera śledczym te, które mogą im zasugerować jaki przedmiot mają odgadnąć. W wariancie łatwym wybieramy z pięciu kart. Niestety sny potrafią być wredne i czasem naprawdę ciężko jest cokolwiek wydedukować.

Skojarzenia Ducha mogą zupełnie nie zgrać się z naszymi. Gra jest kooperacyjna, więc wszyscy śledczy mogą rozmawiać o swoich snach. Czasem to pomaga, a czasem odwodzi od pierwszej myśli i potrafi zburzyć właściwe teorie.

Duch każdemu może dać nawet kilka kart snów, a po ich wyłożeniu – natychmiast dobiera sobie nowe, by zawsze mieć na ręku sześć.

Kiedy uznamy, że wiemy, co przedstawiają nasze sny, kładziemy drewniane znaczniki w naszym kolorze na wybranej karcie – na początku – przedmiotu. Duch informuje nas wówczas czy wydedukowaliśmy prawidłowo, czy nie. Jeśli tak, to śledczy przechodzi do odkrywania pomieszczenia, w jakim dokonano zbrodni.

Jako, że każdy z graczy ma inny zestaw do odgadnięcia – jeśli nie rozwikła pierwszej zagadki nadal musi nad nią ślęczeć. Może się tak stać, że jeden z graczy rozwiązał już trzy zagadki, a drugi męczy się z pierwszą. A czas ucieka…

Po każdej rundzie przesuwamy znacznik na planszetce czasu o jeden dzień. Na rozwiązanie całej tajemnicy mamy ledwie tydzień.

Jeśli uda nam się szczęśliwie i szybko przebrnąć przez przedmiot, miejsce i w końcu potencjalnego zbrodniarza – Duch z odgadniętych osób losuje jedną, która jest faktycznym przestępcą. Wówczas wszyscy śledczy muszą podołać temu ostatniemu zadaniu. Jeśli to im się uda – wygrywacie grę.

Powiem tak – łatwo nie jest, a wiele zależy od wyobraźni Ducha i nie mniej od lekkości umysłu śledczych.

Ocena ogólna Tajemniczego domostwa

Gra od pierwszej partii stała się ulubioną dzieci. Przez kilka dni z rzędu wyciągaliśmy ją na stół. Po blisko dziesięciu partiach zapał gasł, a my zaczęliśmy popadać w schematy. Po dwunastej partii dzieci uznały, że im się znudziła i wolą spróbować czegoś innego.

Ja nie byłem nią jakoś specjalnie zachwycony, ale potrafiłem docenić jej walory. Ocena dzieci jednak strasznie leciała w dół.

Na pewno dużo się przy niej rozmawia, a rola Ducha tak naprawdę najbardziej decyduje o wygranej.

Z czasem staje się jednak monotonna, szczególnie jeśli gracie ciągle w tym samym składzie.

Po kilkunastu partiach uważam, że warto ją sprawdzić. Są osoby, które się nią zachwycają, jak moje dzieci na początku, ale w wielu przypadkach ta miłość do gry nie gaśnie. Niedawno został zresztą wydany dodatek, którego jednak nie będziemy pewnie mieli okazji sprawdzić.

Zalety i wady grania z dziećmi w Tajemnicze domostwo

Gra pobudza wyobraźnie i uczy kojarzyć. Ze względu na to, że karty snów najczęściej w najmniejszym stopniu nie kojarzą się z kartami, które mają wskazać śledczy trzeba mocno wysilić wyobraźnię, co ku mojemu ogromnemu zaskoczeniu dzieci robiły doskonale.

W pierwszych dwóch partiach Duchem byłem ja, przypuszczając, że dzieci będą miały duże problemy z właściwym doborem kart. Pomyliłem się bardzo. Zarówno Szymon, jak i Iga w większości przypadków potrafili dobierać karty korzystając z drobnych szczegółów lub też kiepskich poszlak. W ostatniej naszej partii, gdy Duchem była Iga, zakończyliśmy grę dzień przed końcem czasu. Innym razem Szymon tak dobierał karty, że do finału doszliśmy bez choćby jednej pomyłki i dopiero tam Szymek nakręcił się na jedno skojarzenie, które akurat nam do głowy przyjść nie chciało. Przez kilka dni próbował naprowadzić nas na swój tok myślenie, co się niestety nie udało i przegraliśmy. To nas jednak nauczyło dywersyfikacji skojarzeń – później dzieci jako duchy zawsze starały się szukać innych rozwiązań, by na różne sposoby naprowadzić śledczych na rozwiązanie.

Gra uczy dyskusji. Śledczy powinni dużo rozmawiać na temat własnych skojarzeń. Choć, jak pisałem wcześniej, nie zawsze to pomaga, to jednak w przypadku gry z dziećmi możemy poznać ich sposób myślenia, a one uczą się przekonywać nas argumentami do własnego zdania. Uczą się też podejmować suwerenne decyzje.

Przez pierwszy miesiąc gra daje też masę fajnej zabawy. Później robi się trochę nudno, ale myślę, że każdy powinien spróbować, bo gra nie jest zła. Większość naszych planszówek rozwija logiczne myślenie u dzieci, natomiast Tajemnicze domostwo świetnie się sprawdza kształtując myślenie abstrakcyjne.

Ocena końcowa Tajemniczego domostwa

Poziom trudności: łatwa w przyswojeniu zasad, ale wcale nie tak łatwa by wygrać za każdym razem…

Wykonanie: bardzo dużo grafik z jeszcze większą masą detali. Nie powala, ale całkowicie spełnia podstawowe wymagania.

Ocena ogólna taty: 7

Ocena ogólna Igi: 6

Ocena ogólna Szymka: 6

Średnia ocen: 6,33

Czas trwania: 30-60 minut (3 graczy, poziom łatwy)

Cena: ok 100 zł, dostępna tylko w drugim obiegu

Informacje o grze

Zawartość pudełka:

19 kart Postaci (dla Ducha)
19 kart Lokacji (dla Ducha)
20 kart Przedmiotów (dla Ducha)
19 kart Postaci (dla śledczych)
19 kart Lokacji (dla śledczych)
20 kart Przedmiotów (dla śledczych)
84 karty snów
12 pionów śledczych
6 plansz śledczych
6 żetonów śledczych
1 plansza kalendarza
1 znacznik czasu
1 instrukcja

Liczba graczy: 2-7 (najwięcej udało nam się usiąść w szóstkę)

Wiek: od 8 lat (zawyżony, wymóg – abstrakcyjne myślenie u dziecka, ja swoich nie doceniłem)